wtorek, 13 listopada 2007

Pisadła cz. II

Zgubiłam drogę
I znów,
Zgubiłam drogę,
Do mojego serca
Kwitnącego przeznaczeniem…

Nie potrafi odejść
Moja druga dusza,
Która się wyrywa
W ręce obłąkania…

Dzielę się na dwoje,
Jak babka wróżyła,
Dojdę, nie dojdę;
Przeżyję, zginę;
Znów zdezerteruję...
Od własnego życia!

-----------------------------

Ona
Co rano przychodziła,
Strojąc śmieszne miny
Biegała po podwórzu
Rozsiewając uśmiech

Na podkolanówki skromne
Wiązała rzemyki
By lekkie buty wspomnień
Nie stanęły w biegu

Czesząc się w dwa warkocze
Złote od rumianku i gęste od szczęścia
Uśmiechem rozdawała słońce
W dzień pochmurny

W studni topiła troski
Gdzie woda niebem błękitna
Wodziła tam oczami
Za bielą swych aniołów

Mrużyła głębokie oczy
Od dobra pamięci
Ściskając w swej dłoni
Niewierne wspomnienie po życiu

I znikała po chwili
W promieniach złotej kuli
By znów wczesnym rankiem
Oddać hołd swym marzeniom.

------------------------------

***
Przychodzisz do mnie,
Chcesz porozmawiać,
Lecz Twe usta zamknięte milczeniem,
Chcesz mnie dotknąć,
Lecz jesteś spętana sznurem strachu,
Potrafisz tylko stać i patrzeć.

Na tyle żywa by stąpać po Ziemi,
Na tyle martwa by nie żyć.
Blada zapomnieniem
Lecz rumiana bólem
Z którego wypływa czerwień
Krwi- nierzeczywistej.
Wzrokiem przebijasz tętnice,
Dusisz oddech,
Wyrywasz serce,
Usypiasz myśli,
Dzielisz się milczeniem,
Bo, na co komuś słowa?
Gdy można myślą rozmawiać;
Na co oddech?
Gdy tlen tylko powietrzem;
Na co życie?
Gdy ono tylko boli…

--------------------------------

Nie Twoja
Twe ręce brudne,
Mą krwią splamione,
Ściekają powoli,
Z mej wyobraźni.

Me oczy przekrwione
Toną w nienawiści
Zalane czerwienią
Twego serca.

Twe usta namiętne
Z których kapie me spełnienie;
Spiłeś ze mnie życie-
Chcesz bym była twoja.

-----------------------

Nie kocham Cię!

Patrząc na Twą twarz
Udowadniam sobie– że Cię nie kocham!

Patrząc na dłonie
Upewniam się- że Cię nie kocham!

Patrząc Ci w oczy
Nienawidzę Cię kochać!

Obserwując Ciebie
Nie kocham Cię naprawdę!

Patrząc Ci w serce
-Umieram z MIŁOŚCI!

-----------------------

Juz rozumiem...
Już wiem, czym oddychasz
-Słowami,
Myślami atramentowymi
Które snuje dusza.
Potrafisz kochać wszystkim
I życiem z bólu konasz,
Naradzasz się z każdą myślą
I podpisem umierasz.
Kochasz podwójnie
I takżesz umierasz:
Duszą i słowem,
Myślą i literą;
Bo kto dwa razy umrze:

POETĄ SIĘ NARODZI!

---------------------

***
Nawet nie widzisz
Jak jestem daleko,
Nawet nie spojrzysz
Czy mnie tu nie ma!

Otwierasz oczy,
Widzisz powietrze,
I sobie tłumaczysz
Że to mój oddech!

Wołam do Ciebie,
Ty słyszysz szepty.
Próbuję się wyrwać z toni umysłu,
A Ty uważasz, że to mój dotyk!

Patrzę Ci w oczy,
Ty widzisz siebie.
Daję Ci znaki,
Ty słyszysz słowa.
Wyciągam rękę..
...A Ty ją chwytasz!
...Bo myślałeś że się chcę przywitać!...

-----------------------------------

0 komentarze: