Schowam Się
Schowam się,
Niczym ptak sercem skaleczony,
W miejscu, gdzie wiedzie mnie umysł pokuszony,
Zamknę się w sobie
Jak w kopercie list długi,
Moje myśli zapiszą się jak słów wymazanych smugi.
Moje łzy,
Jak gałęzie bólu cierniowego
Skaleczą mnie i kogoś mi bliskiego.
A gdy będę zamknięta
W złotym od zapałek pudełku,
Zginę w ogniu –
Życia bolesnego zgiełku.
-------------------------------
W moim umyśle...
Stoję,
Jak odtrącona,
Czarna owca zapomniana przez swego pasterza.
A oni nie zapominają,
Pamiętają za późno- gdy ginie cisza.
Nawet ona od głosu odtrącona,
Nie stać jej nawet na westchnienie.
A w czarnej, rogatej głowie burzą się myśli,
Jak spłoszone nietoperze chwytające się każdego pretekstu-
Który strąca je ze ścian spokoju.
Więc stoję na brzegu skały,
I spadam z niej- patrząc w oczy pasterza.
Umieram,
Krwawiąc strachem- przed utratą twych oczu,
Tworzących nas- widzących szczęście;
Nie odchodź!
Bo oślepnę.
Chciej na mnie spojrzeć,
Daj mi żyć sobą!
-------------------
Płonie
Płonie:
Ostatnia świeczka mej tożsamości...
Przygasa płomień;
Szarpie się;
Walczy z powietrzem;
Tym, które tchnęło w niego przeznaczenie;
Wyrywa się
Z rąk ostateczności;
Oddaje ciepło
Jak krew swą czerwień;
Przelewa kielich;
Pęka tętnicą
I cicho szepcąc...
...Traci swą duszę...
----------------------------------
Znów
I znowu
Wbiłeś sztylet bólu
Prosto w nasze zaufanie
Ono nie wróci
Ono też umie umierać
Ja, chciałam wskrzesić zmarłego
A Ty znowu karmisz śmiercią.
Ufność- takie ładne słowo
Takie ulotne, a konstrukcją życia się staje
Ono znikło
Giniemy My
W naszym zamieszaniu...
--------------------------------------
Ty
Nic nie mówisz,
Leżysz,
Nie oddychasz,
Oczy krwawią Ci nieświadomością,
Tracisz uczucie bólu i strachu,
Wołam Cię,
Nie reagujesz,
Toniesz w odrętwieniu,
Nie ma Cię tu,
Krzyczę,
By wykrzyczeć Ciebie z rąk przeznaczenia,
Wróć do mnie!
A Ty ratujesz mi życie jednym oddechem,
Nie pamiętając chwili,
Uśmiechasz się do mnie,
Twe ciało…
Lecz dusza daleko poza nią…
Wiedz, że ją przywołam,
Choćby oddając serce,
Nie zostawię Cię innym,
Ja chcę być twym Aniołem!...
------------------------------------
Ciemność
Ta ciemność,
Jest dotykiem mej pamięci,
Dotykiem wspomnień
Tamtego wieczoru…
Przelewa ją ból,
Topi wszystko w cierpieniu,
Obmywa strachem,
Zanurza we łzach…
Za każdym razem,
Tonąc w tych uczuciach
Chcę rozpalić ogień zapomnienia,
Lecz on gaśnie
...mym przerażeniem…
-------------------------
wtorek, 13 listopada 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz